+48 519 653 388 | sklep@elektromaniacy.pl BLACK WEEKEND! Zaopatrz się u nas, kupując znacznie taniej TYLKO DO NIEDZIELI!
Zapisz na liście zakupowej
Stwórz nową listę zakupową

Odstraszacz na dziki i nie tylko - pozbędziesz się ich z hukiem!

Dzikie zwierzęta i uporczywe ptactwo – nieprzemijający problem rolników oraz sadowników

Jakie wyzwania stawia kolejna pora roku przed osobami, które na co dzień zajmują się uprawą roślin oraz warzyw czy owoców? Na wiosnę rośliny budzą się do życia. To intensywny okres w pracy każdego rolnika czy sadownika. Czekają na nich przede wszystkim prace w polu oraz sadzie, które będą polegały na odpowiednim przygotowaniu gruntów pod wiosenne zasiewy różnych roślin, warzyw i owoców, które mają być uprawiane w gospodarstwie lub na terenie sadu. Należy zadbać o właściwą strukturę gleby, jej odpowiednie zaopatrzenie w składniki odżywcze, a także o usunięciu z niej chwastów lub… nieproszonych gości, wybierających się na żer, plądrujących wówczas zasiane rośliny lub świeże plony. Wspomniane czynności powinny sprawić, że rośliny będą odporne na zagrażające im schorzenia oraz liczne niebezpieczeństwa - nauczeni doświadczeniem gospodarze mogą spodziewać się głodnej, wyrządzającej szkody zwierzyny i odpowiednio przygotować się na nadchodzący sezon. 

Co stanowi poważne zagrożenie dla tegorocznych upraw? 

Rolnicy oraz sadownicy rok rocznie mierzą się z dziką zwierzyną lub uporczywym ptactwem, które żerują na uprawach sadowniczych lub w polach, wyrządzając dotkliwe szkody oraz co za tym idzie, straty finansowe. Zmęczeni tym przedstawiciele rynku próbują wszystkiego, aby pozbyć się niesfornych, niemile widzianych gości. Z reguły są to reprezentanci zarówno sił powietrznych, jak i lądowych. W pierwszym przypadku będą to szpaki, kosy oraz kwiczoły, w następnym z kolei zwierzęta nieco większych gabarytów, czyli dziki, sarny oraz jelenie. Niezależnie jednak od rozmiaru takiego grabieżcy – szkody, jakie wyrządzi mogą być nieodwracalne w skutkach. 

Jak wy-SADZIĆ pasa-ŻER-ów na gapę? 

Mimo że to właśnie ptak jest symbolem szczęścia i obfitości plonów dla gospodarstwa, to niestety bywa także jego zmorą. Szpaki, kosy czy kwiczoły to latem największy, poza suszą, powód do zmartwień dla wszystkich sadowników. Ptaki te szczególnie dają się we znaki producentom czereśni i truskawek. Im bardziej okazałe uprawy, tym większe prawdopodobieństwo, że pojawią się na nich pasożytnicze gatunki. Często nie bywają nawet tak kapryśne czy roszczeniowe i podjadają też zielone owoce,  nie pozwalając im dojrzeć. Generuje to ogromne straty dla właścicieli. Jak wiadomo, celem każdego sadownika jest uzyskanie wysokiego plonu dobrej jakości, a uprawa czereśni czy truskawek wymaga dużego zaangażowania i jak się okazuje… wytrwałości oraz cierpliwości do walki z uciążliwym ptactwem. 

Wyprowadź w pole nieproszonych gości

Stan upraw zagrożony jest również przez zwierzęta łowne. Dziki, sarny czy jelenie to niemały problem dla rolników oraz gospodarzy - w tym przypadku niebezpieczeństwo nie jest tylko przejściowe, ponieważ zwierzęta te nie wstępują na pola tylko w okresie letnim, a pozostają na nich aktywne przez cały rok. Pomimo utrzymywania odpowiedniego zagęszczenia populacji zwierzyny łownej przez myśliwych rolnicy wciąż zmagają się ze skutkami żerowania dzikich zwierząt na polach. Zdarza się, że na żer w pole wyjdzie jeden osobnik, a niekiedy jest i tak, że zastać na nim można i całe stado. Ze względu na to, że zarówno sarny, jak i dziki to zwierzęta praktycznie wszystkożerne, to smakuje im dosłownie wszystko, co na polach mogą znaleźć - między innymi kiełkująca kukurydza, nasiona, ziemniaki oraz młody owies – dziki szukając w ziemi robaków potrafią w ciągu kilku godzin zniszczyć cały grunt uprawny. 

Kradzione podobno nie tuczy, ale żywi głodnych intruzów na polach i sadach…

Chociaż gospodarze i sadownicy prześcigają się w pomysłach na odstraszanie dzikiej zwierzyny oraz ptactwa, to niewiele z tych sposobów faktycznie się sprawdza. W przypadku ptaków często stosowane są atrapy ich bardziej drapieżnych gatunków, szeleszczące folie czy stukające butelki, które mają na celu zniechęcić je do podjadania, ponieważ warto pamiętać, że ochrona przed ptakami nie może polegać na odbieraniu im życia, tylko na skutecznym ich odstraszaniu. Każda uprawa musi być prowadzona zgodnie z wymogami ochrony środowiska naturalnego, którego ptaki są elementem i odstraszacz ptaków musi zostać wybrany z głową. W przypadku zwierzyny łownej jednak wygląda to nieco inaczej, ponieważ w pierwszej kolejności gospodarze powinni skontaktować się z najbliższym kołem łowieckim i poinformować o ich obecności, wszak to do obowiązków myśliwych należy ochrona pól. Oprócz odstrzału, prewencyjnie używane są także inne środki, które rolnicy oraz gospodarze stosują wówczas na własną rękę. Przykładem takiego działania mogą być różnego rodzaju odstraszacze na dziki lub rozlewanie dookoła pól specjalnego płynu, który swoim zapachem miałby odstraszać dzikie zwierzęta od upraw, natomiast po kilku godzinach i on traci swoje wonne cechy. 

Będzie się DZIAŁO! 

Jest wiele sposobów na to, aby odstraszyć zwierzynę oraz ptactwo, jednakże nie zawsze jest to sposób skuteczny oraz taki, który w efekcie usatysfakcjonuje właścicieli roli czy sadów. Tym bardziej, jeśli osoba zmuszona do stosowania tego typu metod, chce je realizować samodzielnie. W takim przypadku najlepszym oraz najbardziej uniwersalnym rozwiązaniem odstraszającym zarówno dziki, sarny, jak i szpaki oraz kosy będą armatki hukowe. Odstraszacz jest świetnej jakości rozwiązaniem dla każdego użytkownika, który nie może poradzić sobie ze zwierzyną czy ptactwem, które stołują się na jego polu lub w sadzie i jak nazwa wskazuje skutecznie redukuje zagrożenie ze strony nieproszonych gości. Sposób jego działania oraz obsługi jest niezwykle prosty, dlatego świetnie sprawdzi się w przypadku osób, które chcą podjąć się rozwiązania problemu na własną rękę, jednocześnie oczekując pełnego profesjonalizmu od urządzenia,  z którym współpracują. Armatka hukowa na gaz to niezawodne urządzenie do odstraszania, które może być wykorzystywane w polu, w sadzie, a także w ogrodzie. Co niezwykle istotne, nie krzywdzi zwierząt, a jedynie je płoszy i wykonuje to za pomocą strzału z regulowanej lufy, która odpowiedzialna jest za donośny huk. Maksymalna głośność, jaką osiąga, to nawet około 120 decybeli. Ponadto użytkownik jest w stanie indywidualnie ustawić częstotliwości wystrzałów. Z reguły armatka zasilana jest butlą z gazem, którą można nabyć bez większego problemu. Wówczas od pojemności butli oraz częstości oddawania strzału zależeć będzie skala ekonomiczności tego urządzenia. 

Czy na płoszenie zwierzyny potrzebne jest zezwolenie? 

Żerowanie zwierzyny leśnej i dzikiego ptactwa można ograniczyć przez używanie armatek hukowych. W wielu przypadkach są one jedyną skuteczną metodą pozwalającą odstraszyć pasożytujące gatunki. Jednak ze względu na to, że są to urządzenia bardzo głośne, warto pamiętać, aby przed ich użyciem dostosować się do określonych wymogów. Przed przystąpieniem do działań mających na celu zniechęcanie zwierzyny konieczne jest wystosowanie wniosku. W przypadku odstraszania ptactwa wymagane jest złożenie wniosku do właściwej Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, z kolei płoszenie zwierzyny łownej obliguje marszałka województwa do wydania na te działania zgody. Zezwolenie wydaje on po zasięgnięciu opinii Polskiego Związku Łowieckiego oraz kiedy nie ma podstaw, by podejrzewać, że właściwy stan populacji danego gatunku zostanie naruszony. Zarówno polskie dzikie zwierzęta, jak i ptaki są pod odpowiednią opieką. 

Wystrzałowy sprzęt i wybuchowi sąsiedzi? 

Mieszkańcy obszarów wiejskich zazwyczaj podchodzą do prac wykonywanych w sąsiedztwie z dużą cierpliwością. Zarówno wykonywanie oprysków, czy nawożenie organiczne, czyli zajęcia, które wiążą się nie tylko z hałasem, ale również wyraźną wonią świadczącą o charakterze wykonywanej pracy nie stanowią dla nich problemu. Wynika to z wyrozumiałości i świadomości, że są to obowiązki konieczne, z których rezygnować nie można. Są jednak sytuacje, w których cierpliwość osób mieszkających w pobliżu ostrzeliwanego pola czy sadu może się skończyć i pretekstem do sąsiedzkich niesnasek może okazać się właśnie armatka hukowa. Stosując tę metodę odstraszania z pewnością warto wziąć pod uwagę kwestię nadmiernego hałasu w terenie zabudowanym oraz podczas ciszy nocnej, aby nie narazić się na złą opinię wśród zmęczonych hałasem sąsiadów i tym samym nie pozbyć się skutecznej alternatywy na odstraszanie dzikiej zwierzyny oraz ptactwa. 

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel